Jej wysokość biblioteka


Niedzisiejsze, niedofinansowane, nieatrakcyjne – jeszcze kilka lat temu filie łódzkiej biblioteki nazywaliśmy głównie przez negację. Dziś przeszły ogromną metamorfozę – mentalną i wizualną. Jak ma się Biblioteka Miejska w początku trzeciej dekady XXI wieku?

 

Najbardziej demokratyczne medium świata

Lubię myśleć o książce jako najbardziej demokratycznym nośniku kultury. Wyjście do teatru kina jest jednorazowe, a film nagrany na płytę wymaga dostępu do odbiornika. Radio – to klasyczne i to nowe, które przychodzi do nas w formie podcastu – zamiera, gdy brakuje zasięgu. A książka jest czystą potencjalnością dostępną na wyciągnięcie ręki. Obcowanie z nią nie zakłada żadnych pośredników. Dzięki bibliotece możemy czytać całkiem za darmo, ale nawet kupując książkę, przy stosunkowo niewielkim nakładzie środków jej zasięg może być ogromny. Jeśli trzeba, jeden (dobrze traktowany) egzemplarz posłuży nawet dekady.

Dla mnie dobra biblioteka to taka, która łączy pokolenia, pokazując, że pomysł stary jak świat, idąc z duchem czasu, wciąż może skupiać ludzi pragnących przeżywać miliony żyć za pośrednictwem literatury. Otwarta na wszystkich, bez względu na zasobność portfela.

 

Z najnowszej półki

Czas najwyższy odrzucić mylne wyobrażenie, że do biblioteki chodzi się po lektury szkolne, klasykę i zaczytane książki wydane przynajmniej kilka lat temu. Dziś nowości pojawiają się tam z niewielkim tylko opóźnieniem względem księgarskich półek. Oczywiście liczba egzemplarzy jest mocno ograniczona, czasem w jednej filii dostaniecie tylko jedną książkę poszukiwanego tytułu, ale zawsze można odstać swoje w wirtualnej kolejce i cieszyć się nowością. Dzięki katalogowi online, na który sama czekałam tak długo, że zdążyłam o tym zapomnieć, szybko można sprawdzić, czy i w której filii znajdziemy interesującą nas pozycję.

Znajomość oczekiwań odbiorcy i świadomość, że najchętniej wypożycza się nowe i ładne książki, to jednak w rękach dyrekcji biblioteki miecz obosieczny. W Bibliotece Miejskiej, a na pewno w jej nowszych filiach, próżno szukać książek wydanych przed 2010 rokiem. Wiedząc, jak wiele wartościowych książek nie doczekało się swojego wznowienia, mam poczucie dużej straty. Trudno się cieszyć, kiedy butikowe wnętrze wygrywa z dobrą literaturą.

 

Nie tylko książki

Gdańska, Słówka, Rozgrywka, Tuvim, Odyseja – kiedyś nazwy miały centra handlowe, dziś mają i biblioteki. Te, które wymieniłam, powstały z ciągu ostatnich kilku lat. Nie ciąży im balast minionego systemu. Salom wypełnionym książkami towarzyszą pokoje do gry w planszówki albo na konsoli. Jest przestrzeń do korzystania z komputera, pokoje do wspólnej nauki, strefy relaksu. To nowoczesne, urządzone ze smakiem wnętrza, wyposażone w wysokiej jakości sprzęt i wygodne meble. W nowych bibliotekach można by siedzieć godzinami.

Podobnie, jeśli popatrzymy na kalendarz aktywności Biblioteki, literatura nie wysuwa się na pierwszy plan. To raczej centrum społeczno-obywatelskie, w którym ważne są takie tematy jak ekologia, równość i edukacja. Chodzi o budowanie wspólnoty, o bezpieczne miejsce, do którego można przyjść po szkole czy przestrzeń, gdzie osoby starsze mogą nauczyć się obsługi komputera. Świetne jest to, że można uczestniczyć – zawsze za darmo! – w prowadzonych przez profesjonalistkę zajęciach z jogi, konwersacjach w języku obcym albo kursie makramy. I czasem tylko się boję, że o książki chodzi tu w coraz mniejszym stopniu.

 

Pracuj w kulturze, ale…

Kiedy tak przyglądam się bibliotekom, tej ich ogromnej wizerunkowej przemianie, widzę przede wszystkim bibliotekarki i bibliotekarzy, którzy z pasją oddają się swojej pracy. Skąd to wiem? Widać to w rozmowach, w interakcjach, w organizowanych działaniach. To wspaniale, prawda? Niestety wiem to także z ogłoszeń o pracę często zamieszczanych także w mediach społecznościowych biblioteki. Bo czy osoba przystająca na wymagania wyższego wykształcenia, znajomości języków obcych, kreatywności, umiejętności animowania czasu seniorom i dzieciom (by wymienić tylko niektóre) przy oferowanej płacy minimalnej może nie kochać literatury?

Lada moment Biblioteka Miejska otworzy swoją najnowszą flagową bibliotekę. Stanie na placu Wolności, od której będzie nosić nazwę. Jeśli mogę czegoś życzyć tej wspaniałej instytucji, to właśnie docenienia setek bibliotekarek i bibliotekarzy, którzy tworzą w tym mieście kulturę, mimo że ich wynagrodzenie jest przejawem jej braku. 

 

PF

Komentowanie zablokowane