Co mi dało harcerstwo?


Świat się zmienia, to fakt. Zmiana powinna pociągać za sobą szereg kolejnych-mniejszych zmian, które sprawią, że wiele czynności dostosuje się do nowo zastałych realiów. Czy ponad 100 letnia organizacja, która stara się nawiązywać do przedwojennych wartości jest jeszcze potrzebna? Czy harcerstwo w Polsce może czymś jeszcze zainteresować młodzież? Jak to widzą osoby, które nigdy nie miały okazji ubrać munduru harcerskiego? 

XXI wiek charakteryzuje się znacznym podkręceniem tempa życia. Wszystkie czynności możemy wykonać szybciej, dokładniej i bez konieczności wychodzenia z domu. Mamy praktycznie nieograniczony dostęp do informacji przez co zbliżamy się do momentu, że nasze życie w dużej mierze migruje do sfery wirtualnej. Wiele znajomości zawieramy bez choćby jednego spotkania “w realu”. Oczywiście, to że możemy coś zrobić szybciej, niż powiedzmy 15 lat temu, daje nam dużo przestrzeni na poszerzanie swoich horyzontów. Możemy korzystać z dobrodziejstw życia w rozwiniętym kraju i rozwijać swoje umiejętności, poświęcić się nauce oraz rozwijać swoje zainteresowania. Do wyboru mamy szeroki wachlarz zajęć dodatkowych, z których każdy ma przełożyć się na korzyść w dorosłym życiu. Tornistry dzieci są coraz cięższe a czas spędzany poza domem stale rośnie. Zatem, gdzie w tym całym zgiełku znaleźć czas na “bieganie po lesie w mundurze”? Przecież godziny, dni i lata poświęcone na harcerską służbę spokojnie można by było przekuć w coś bardziej opłacalnego. Tylko czy człowiek jest w stanie przez większość swojego życia funkcjonować na 110 procent? Czy to co z pozoru może nam dać spokój i bezpieczeństwo, nie wprowadzi nas w jeszcze większy problem? 

Co więc sprawia, że harcerstwo może się nam opłacać? Jaki realny pożytek będziemy mieć my lub społeczeństwo z przynależności do Organizacji takiej jak ZHR? 

Przede wszystkim harcerstwo opiera się na relacji z drugim człowiekiem.  Bazuje na pracy w małych grupach, przeżywaniu przygody, wyczynie, pokonywaniu trudności i rozmowie.  Kombinacja tych elementów sprawia, że w harcerstwie jest coś unikalnego, coś czego nie otrzymamy na zajęciach pozalekcyjnych, forach internetowych czy innych formach spędzania wolnego czasu.  W moich wspomnieniach nadal bardzo wyraźnie rysuje się jedna z pierwszych harcerskich wypraw.  Bene, rok 2007, wyprawa do chaty pod szczytem Turbacza, w której czas się zatrzymał.  Wędrówka w śniegu po pas, przemoknięte buty, spodnie sztywne od wilgoci i mrozu oraz myśli: “nigdy więcej, koniec z wyjazdami harcerskimi” to zaledwie kilka wspomnień, które teraz wywołują u mnie szeroki i szczery uśmiech. Magia tego miejsca i przede wszystkim ludzie, którzy byli na tym wyjeździe sprawiła, że zimno i zmęczenie przerodziły się w ciepło i siłę. Dla czternastoletniego chłopaka było to przeżycie niezwykle silne, hartujące ducha i ciało, zupełnie niepowtarzalne.  Czy po tylu latach uważam, że się opłacało? Zdecydowanie tak!  

W dzisiejszych czasach często czujemy się samotni i sfrustrowani przez nadmierne korzystanie z technologii. Obiektywnie osłabia to nasz kontakt z naturą i spłyca relacje z drugim człowiekiem. Czy nie jest paradoksem, że czujemy się samotni mając 500 znajomych na Facebook’u. Na własnej skórze przekonałem się, że harcerstwo daje nam przestrzeń do nawiązania trwałych i szczerych przyjaźni. U osób, które nigdy nie były w szeregach jakiejkolwiek organizacji harcerskiej zgodnie przebija się opinia, że działania harcerskie mają zauważalny wpływ na dzisiejszą młodzież.  

Aktywności realizowane w ramach zbiórek są bardzo dobrą odskocznią od wielogodzinnego siedzenia przed komputerem czy telewizorem. Łączą w sobie ruch, obcowanie na łonie przyrody oraz przebywanie w grupie rówieśniczej. Jest to być może coś czego młody człowiek na pewnym etapie rozwoju bardzo potrzebuje? Będąc w liceum miałem skłonność do spędzania dużej ilości czasu przed komputerem. Zarywanie nocek przy Counter Strike’u nie było rzadkością. Harcerstwo było dla mnie bardzo dobrą odskocznią, miejscem, w którym dobrze się czułem i angażowałem w wiele inicjatyw. Dzięki niemu, świat wirtualny w pełni mnie nie pochłonął. Rówieśnicy nie rozumieli, dlaczego marnuję tyle czasu na latanie po mieście w mundurze, skoro mógłbym w tym czasie jeszcze więcej grać. Dziś wiem, że w harcerstwie nauczyłem się wielu przydatnych umiejętności takich jak: organizacja, zarządzanie czasem, współpraca w grupie. Zadania, które otrzymywałem pozwoliły mi się rozwinąć, zdobyć kolejne umiejętności, budowały poczucie odpowiedzialności za siebie i innych. Czy mogłem w tym czasie zająć się czymś innym? Oczywiście, że mogłem. Ale nie dawałoby mi to tyle radości, a z perspektywy czasu widzę, że nie było to marnowaniem czasu. Harcerstwo swoją prostotą działania dało mi możliwość “zalogowania się do życia”.  

Jakub Tomczyk

Komentowanie zablokowane